Co dalej?
Czy AI degraduje moje zdolnosci poznawcze? Czy przeniesienie mechanizmu za pomoca organicznej inteligencji w czasie 15 godzin jest wiecej warte niz ten sam efekt w czasie jednogodzinnej wspolpracy z LLM? Czy uzysk w postaci kilkunastu wolnych godzin spedzonych na kolejnych rozmowach z LLM rozwija intelektualnie bardziej? Czy jedynym uzyskiem jest wytworzenie nizszej jakosci rozwiazan? A wiec, czy jedynym celem jest efektywnosc i optymalizacja? Czy bylo kiedys cos poza tym?
Czy ta powierzchownosc nie powoduje ucieczki do poprzednich marzen? Tylko czy te poprzednie marzenia z perspektywy terazniejszosci nie sa blahe (...choc tak mocno dalej wzbudzaja emocje)? A wiec, czy nie trwonie z trudnem zdobytego przywileju?
Jak dlugo dalej trajektoria lotu bedzie przewidywalna?