salt-master-output-01

root@salt:/srv# tree . ├── formulas │   └── haproxy │   ├── init.sls │   ├── ip_addresses.sls │   └── templates │   └── ip_addresses.jinja ├── pillar │   ├── haproxy_apache2.sls │   ├── haproxy_nginx.sls │   ├── mine_network.sls │   └── top.sls └── salt └── top.sls 5 directories, 8 files root@salt:/srv# grep -v ^# /etc/salt/master | grep -v ^$ interface: 0.0.0.0 user: root auto_accept: True file_roots: base: - /srv/salt - /srv/formulas pillar_roots: base: - /srv/pillar mine_get: haproxy*: - network.* root@salt:/srv# salt-key -L Accepted Keys: apache2 haproxy2-nginx haproxy3-apache2 nginx1 nginx2 Denied Keys: Unaccepted Keys: Rejected Keys: root@salt:/srv# root@salt:/srv# find ./ -type f | xargs tail -n +1 ==> ./pillar/top.sls <== base: 'nginx* or apache*': - mine_network 'haproxy*nginx*': - haproxy_nginx 'haproxy*apache*': - haproxy_apache2 ==> ./pillar/mine_network.sls <== mine_functions: network.ip_addrs: [] ==> ./pillar/haproxy_apache2.sls <== app_server: apache2* ==> ./pillar/haproxy_nginx.sls <== app_server: nginx* ==> ./salt/top.sls <== base: 'haproxy*': - haproxy ==> ./formulas/haproxy/templates/ip_addresses.jinja <== # DO NOT CHANGE - GENERATED BY SALT {%- set app_server = pillar.get('app_server') %} {%- for server, addr in salt['mine.get'](app_server, 'network.ip_addrs').items() %} {{ addr[0] }} # {{ server }} {%- endfor %} ==> ./formulas/haproxy/ip_addresses.sls <== /tmp/ip_addresses: file.managed: - source: salt://haproxy/templates/ip_addresses.jinja - template: jinja - user: root - group: root - mode: 644 ==> ./formulas/haproxy/init.sls <== include: - .ip_addresses root@salt:/srv# salt 'haproxy*' cmd.run 'cat /tmp/ip_addresses' haproxy2-nginx: # DO NOT CHANGE - GENERATED BY SALT 192.168.122.182 # nginx1 192.168.122.183 # nginx2 haproxy3-apache2: # DO NOT CHANGE - GENERATED BY SALT 192.168.122.46 # apache2 root@salt:/srv#

Człowiek bawi się u Algorytmu

"W trybach chaosu" (wyd. Wydawnictwo Otwarte) - książka ma 50 stron przypisów więc na pewno nie zapamietam nawet kilku procent, ale jest jeden motyw, który rzucił mi się w oczy.

To że "media społecznościowe"(antyspolecznosciowe) nas inwigilują i marnujemy na nich czas nie jest tajemną wiedzą. Mało kto zastanawia się nad "zagrożeniami demokracji", "zagrożeniami prywatności". Nawet jeśli zastanawia to i tak korzysta. Jest dla mnie oczywiste, nikt normalny nie mysli i dziala takimi kategoriami. I w sumie myśle, ze nic tego już oddolnie nie zmieni -> taki jest wybor ludzi - w porządku.

Ale co mozna powiedziec nt zycia korzystajacych z mediów antyspolecznosciowych? Jak wyglada zycie tej masy ludzi?

142 strona książki.

"Wyobrazmy sobie filmik na YouTubie - ktory klarownie tlumaczy to w minute(instrukcja zawiazania muszki). Natomiast drugi trwa "nawet dziesiec minut, jest wypelniony zartami i dostarcza rozrywki, ale po jego obejrzeniu odbiorca nadal nie umie zawiazac muszki". Obowiazujace w Google zasady dyktowaly, by promowac pierwszy klip, zawierajacy wylacznie przydatne informacje. Tymczasem Goodrow przekonywal, ze YouTube powinien rekomendowac ten drugi. "Nasze zadanie polega na angazowaniu uwagi odbiorcow, by chcieli z nami przebywac jak najdluzej"."

W tym momencie proponuje eksperyment myslowy:

Co zrobilby homofaber majac potwierdzenie, ze algorytm YouTube jest gniotem? Pewnie skrzyknalby kilku komputerowcow i stworzyliby strone na temat czegos na czym sie znaja -  mieliby 'quality content', a pozniej dzieki temu, ze uzytkownicy oszczedzaja czas na ich stronie i sa zadowoleni, mogliby stawac sie coraz wieksi.

I w tym miejscu sie zatrzymam. Po pierwsze to przedstawilem quasi historie YouTube, a po drugie ten scenariusz jest teraz niemozliwy bo "sprowadzilem to do absurdu". To nie jest prawdziwe z zalozeniem(rzeczywistoscia) bo sam YouTube po tym jak stal sie bezuzyteczny, jest coraz bardziej skuteczny (i popularny).

I co to mowi o jednostkach tworzacych te mase? Na pewno to, ze moga pozwolic sobie na marnowanie czasu. Byc moze chca byc zabawiani przez internetowe piksele. Nawet jesli deklaratywnie - nikt nie powie ze chce byc zabawiany przez internetowy piksel, to niedeklaratywnie cale rzesze sa zabawiane ~kilkunascie godzin tygodniowo przez algorytm.

 

Jaki z tego wniosek? Wylaczyc algorytm? Niemozliwe.

Cos mozliwego? Podzielic wszystkich ISP na kilkanascie grup i co tydzien blokowac ruch dla tych kilku domen kolejnej grupie mowiac ze to wina Putina.

1 2 3 4 5